piętnastu tysięcy więcej, niż potrzebowała na spokojne życie.

z perfumami. Małe, pozornie nieistotne sprawy, które bardzo

- wciąż machając jej przed nosem marchewką - by nie zboczyła
szła w stronę podium. Mniej więcej w połowie drogi poczuła krótki,
Huragan emocji minął równie szybko, jak się rozpoczął.
na mijanych znakach i zakrętach, upewniając się, że nie wyjeżdżają na
wymęczona, psychicznie i emocjonalnie, że wykonywała praktycznie
Poszedł przodem, przez małą recepcję, gdzie pracownik hotelu
- Woda była czysta.
poleciała do Chicago, stamtąd do Salt Lake City, tam zmieniła linię
i żółci. Powietrze było rześkie i czyste.
- Ale ona wcale nie jest beznadziejna! - zaprotestowała Milla.
- Jestem Milla Edge. Dziękuję, że zgodził się pan z nami
Loli, chciał, by mogła się ruszać, chodzić po okolicy Jeśli skatowałby
ramionach swoje dziecko całe i zdrowe.
oczach wielu ludzi Diaz też był mordercą, ale on sam się nim nie czuł.

- Wręcz przeciwnie, Wasza Wysokość. Spotkaliśmy się.

- Pracuje pani dla nas od dwóch lat?
spostrzegę, że tracisz nad sobą kontrolę, powiem ci to wyraźnie. Nie chcę, żebyś pogrążył się
- Na szczęście. Nie zawsze będę cię mogła pocałować podczas gry. - Włożyła mu
uszytą.
- Rzeczywiście - zgodził się Rush, czarnowłosy dziedzic tytułu markiza. - Niewiele
Coś jednak uległo zmianie. A może zmieniła się właśnie ona? Bo teraz już wiedziała,
przyszłości. Długo rozmyślała o tym, że się zaręczył, i o jego groźbach. Po raz pierwszy w
drzwi, bo wtedy nie miałaby już gdzie pójść.
- Lord Alec Knight, do usług. - Skłonił się przed nią uprzejmie, z ręką na piersi.
płasko na stole, a potem nalała na niego trochę płynu. Kwas błyskawicznie wyżarł dziurę w
- Ale zrobiłeś znacznie więcej! Uspokoiłeś mnie, sprawiłeś, że zdołałam się
elegancją, jakby nigdy nie rywalizowali o uczucia Parthenii.
Za kilka dni Edward będzie bezpieczny. Jego rodzina również. A ona pójdzie w swoją stronę. Znalazł ją w odległym zakątku ogrodu. Siedziała na ławce. Ręce swoim zwyczajem skrzyżowała na kolanach, oczy miała zamknięte, a twarz mokrą od łez. Na jej widok doznał całej gamy uczuć. Zmieszały się w nim żal, zagubienie, miłość, poczucie, winy, gniew. Wiedział, że Bella chce być sama. Rozumiał to i chciał jej pragnienie uszanować. Zraniona miłość własna podpowiadała mu, że powinien ją tak zostawić. Nie mógł jednak tego zrobić, podobnie jak nie byłby w stanie zostawić na poboczu rannego psa.
1

©2019 www.ta-czesc.sejny.pl - Split Template by One Page Love